Rozstanie jest zawsze trudne, czyli życie po rozwodzie.

0
4091
Kiedy się pobieramy, wierzymy, że czynimy to na całe życie — przecież przysięgamy sobie miłość, wierność i uczciwość „aż do śmierci”. Jednak gdy małżeństwo się rozpada, to nie tylko dyskredytuje nas w oczach otoczenia, ale również musimy zmagać się z poczuciem klęski.

Mimo wielu zmian społecznych i ciągłego emancypowania się kobiet, to mężczyznę postrzega się jako ostoję rodziny. A to właśnie faceci w większości przypadków podejmują decyzję o rozstaniu z partnerką. Reakcje na rozwód są najczęściej dwojakie: walczymy ze świadomością, że nas skrzywdzono albo,­ gdy czujemy się współodpowiedzialni za rozpad małżeństwa,­ z poczuciem winy.

Na rodzinę spada nieuchronne poczucie chaosu. Dotyczy to zarówno spraw czysto organizacyjnych (utrzymanie domu, zabezpieczenie finansowe), jak i emocjonalnych (uporządkowanie wywróconego do góry nogami życia, a także obowiązki związane z opieką nad dziećmi i co się z tym wiąże — kontakty z byłym partnerem). Jeszcze trudniejsze będzie jednak zadbanie o to, by konsekwencje rozwodu w jak najmniejszym stopniu odczuły nasze dzieci. Utrzymanie ich poczucia bezpieczeństwa to chyba najbardziej odpowiedzialne zadanie stojące przed rozwodzącymi się rodzicami.

Jeżeli do tej pory nie należeliśmy do grona osób elastycznych, najwyższy czas wykrzesać z siebie maksymalne pokłady gotowości do akceptacji zmian, ponieważ od tego zależy zminimalizowanie czasu kryzysu porozwodowego. Niezbędne jednak będzie unikanie skrajności, bowiem elastyczność nie oznacza braku planowania i niezapowiedzianych zmian swych decyzji.

Należy także odejść od sztywnego pojmowania swojego miejsca w domu i uświadomić sobie, że nasze małżeństwo naprawdę się skończyło. Oznacza to, że nasze miejsce oraz funkcje pełnione w rodzinie muszą ulec zmianie. Bądźmy zatem otwarci na to, co przynosi nam przyszłość i nie bójmy się podejmować odważnych decyzji. Życie po rozwodzie może być szansą na poszukanie zupełnie nowej drogi do szczęścia.

Nie zamykajmy się też sami ze swoimi kłopotami. Pomimo że niektórzy z nas nie lubią przeżywać swych dramatów z innymi, to uparte trzymanie się takiej postawy może pozbawić nas pomocy, którą oferują osoby z boku, niezaangażowane bezpośrednio w sytuację. Możemy stracić wiele: począwszy od rozmowy z przyjaznym nam człowiekiem, a na pozbawieniu się możliwości skorzystania z profesjonalnej pomocy skończywszy.

Bardzo ważne jest, aby w tej odmiennej sytuacji nie zapominać o dzieciach, które mogą czuć się zagubione w nowej rzeczywistości. Przede wszystkim traktujmy je bardzo poważnie i nie unikajmy trudnej rozmowy o tym, co dzieje się w naszym małżeństwie. Informacja o rozwodzie przekazana od osób trzecich może nie tylko zachwiać ich poczucie bezpieczeństwa, ale także być przyczyną utraty zaufania, które jest bardzo trudno odbudować. Zatem zadbajmy o to, by wejście w nową sytuację odbyło się dla nich w możliwie jak najłagodniejszy sposób. To ułatwi im zaakceptowanie zmian.

Normalne życie po rozwodzie naprawdę jest możliwe.

Dajmy sobie czas na jego odbudowanie i wydobądźmy z siebie maksimum naszych umiejętności rozwiązywania problemów. Pomocne nam będzie otwarcie na dialog z byłym partnerem oraz zaakceptowanie faktu, że nasze życie nieodwracalnie się zmieniło. Pamiętajmy, że to przecież my kreujemy naszą przyszłość, która, dzięki otwarciu się na innych, wcale nie musi być gorsza od przeszłości.

.

Dagmara Maria Boruc
magister psychologii
— specjalność: psychologia kliniczna
magister pedagogiki specjalnej
— specjalność: pedagogika resocjalizacyjna i wspomaganie rodziny
Akademia Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie.

zredagowała: Agnieszka Antosik.