Odnośnie do artykułu „Fundusz alimentacyjny i świadczenia rodzinne – zmiany na lepsze?”, odpowiadając na postawione przez Państwa pytanie, chciałabym powiedzieć głośno i wyraźnie że NIE, nie są to zmiany które doprowadzą do poprawienia skuteczności ściągalności alimentów od uchylających się rodziców.

Jest to bardzo poważny społeczny problem, z roku na rok coraz bardziej się nasilający, który wymaga zmiany całego systemu, który obecnie funkcjonuje i ma na celu pomoc osobom (dzieciom) uprawnionym do alimentów. A który jest po prostu nieskuteczny. W rejestrach takich jak m.in. BIG i KRD przybywa obecnie długów alimentacyjnych, ale jest to jedynie wierzchołek góry lodowej. Gdyż nikt tak naprawdę nie wie ile zalegają rodzice dzieci, które nie otrzymują alimentów z FA. Tylko nieliczni dłużnicy alimentacyjni dzieci spoza kryterium (725 zł na osobę w rodzinie, określonego w Ustawie o pomocy osobom uprawnionym do alimentów) są wpisani obecnie do rejestrów, gdyż procedura ta jest czasochłonna i dość skomplikowana, zwykle także kosztowna (tylko obecnie jest promocja, wpis za 1 zł do BIG), poza tym jest to żaden bat na alimenciarza. Zwykle bowiem dłużnicy alimentacyjni pracują w szarej strefie, a telefony komórkowe kupują im mamusie lub inni członkowie rodziny, kredyty zaciągają również nie na swoje nazwisko.

Niestety rządzący chodź wiedzą w czym tkwi problem, nie są w ogóle zainteresowani jego rozwiązaniem. Jedyne co robią to mydlą oczy podobnymi jak opisane w artykule działaniami, zamiast zająć się poważnie rozwiązaniem problemu. Do ściągnięcia przez Państwo pozostają miliardy zaległych alimentów dla FA. I nie wiadomo jakie kwoty na rzecz ok. 1 000 000 dzieci które nie otrzymują wsparcia z FA, i nie mogą liczyć na skuteczne wykonanie wyroku zasądzającego im alimenty od uchylającego się od ich utrzymywania rodzica. Dzieci te w większości zmuszone są żyć z jednej przeciętnej lub niskiej pensji rodzica z którym zamieszkują, i muszą odmawiać sobie wielu rzeczy na które bez problemu mogą sobie pozwolić ich rówieśnicy na których utrzymanie łożą oboje rodzice. Obecnie Państwo wspiera ich dłużników, pobłażając im, zamiast niealimentowane dzieci.

MPiPS udaje że problemu nie ma. Mam nadzieję, że po wyborach zmieni się skład tego ministerstwa i zacznie ono rozwiązywać ten poważny problem społeczny jakim jest niealimentacja dzieci przez jednego z rodziców. I polityka prorodzinna w naszym kraju zacznie w końcu istnieć.

Pozdrawiam,
Katarzyna Tatar

Jak myślisz? Co należy zrobić, żeby poprawić skuteczność egzekucji alimentów?
Czy jest sposób na to, żeby uporać się z problemem niealimentacji?
Skomentuj poniżej lub napisz do nas: kontakt@singleparents.pl