Pozostawanie w związku z powodu dzieci – najczęstsze uzasadnienie dla podtrzymywania toksycznych relacji. Wmawiamy sobie, że w takiej sytuacji poświęca się swoje „dobro” dla „dobra” dzieci.
Bardziej odważni decydują się na trudny i zmieniający wszystko krok- rozwód. I tu sytuacja się odwraca, pozornie „dobro” dziecka zostaje poświęcone” dobru” dorosłych.

„Dobro” ujęłam w cudzysłów, ponieważ postępując w imię tych utartych przekonań, wcale nie sprawiamy, że ktokolwiek staje się szczęśliwszy.

Kiedy dochodzi do rozwodu.

Rodzice bardzo często mają wyrzuty sumienia z powodu rozwodu. Wyrzuty sumienia wobec dzieci, wobec rozbitej rodziny. I co gorsza – kierując się tymi wyrzutami podejmują decyzje wychowawcze.

„Odebrałem dziecku możliwość dorastania w pełnej rodzinie, więc wynagrodzę mu to swoją miłością.” 

– zdarzyło Ci się tak pomyśleć?

Zastanów się, czym jest wynagradzanie czegoś miłością? Czy nie poskutkuje to nadmiarem uczuć i deficytem zasad i granic? Taka postawa prowadzi ku skrajności. Skrajności będącej przeciwieństwem tzw. „zimnego chowu”. Rodzic staje się kłębkiem emocji. Nie stawia dziecku granic. Nie jest asertywny – więc nie szanuje samego siebie. Nie uczy dziecka co jest złe, a co dobre. Jest niezdecydowany , pozwala na wiele więcej, niż podpowiada mu intuicja.

„Przecież nie zabronię córce tego, by nie sprawiać jej przykrości. I tak już zmarnowałam jej dzieciństwo biorąc rozwód.”

Taki rodzic nie uczy jak być szczęśliwym człowiekiem, bo sam z tymi wyrzutami staje się coraz bardziej nieszczęśliwy.

Dzieci widzą i wyczuwają o wiele więcej niż nam się wydaje

Jak się zatem prezentuje w oczach dziecka rodzic z permanentnymi wyrzutami sumienia? Nieszczęśliwy, nieasertywny – wiec chyba słaby, skoro nie umie zadbać o własne emocje.

Nie uczy dziecka szacunku do siebie – rodzica, więc w rezultacie bywa nieszanowany.

W takiej relacji tylko dziecko jest ważne, rodzic nieważny. A skoro jest nieważny, to jak może być wsparciem? W rezultacie młody człowiek musi sam sobie radzić z problemami, sam podejmować decyzje, co będzie dobre, a co złe. Ponieważ jest jeszcze mały, takie problemy i decyzje go przerastają.

Rozwodząc się nie zapominaj o szacunku do siebie. W każdej relacji – szczególnie tej z własnym dzieckiem. Tylko wtedy możesz być silna Mamo. Tylko wtedy możesz być silny Tato.

A Twojemu dziecku będzie łatwiej być szczęśliwym u boku silnego rodzica, który kocha i to pokazuje. Kocha dziecko i siebie.

.

Być dobrym rodzicem

A co jeśli mimo wszytsko dręczą Cię wyrzuty sumienia? Jeśli rozum swoje, a serce swoje? Warto nawiązać dialog ze swoim wnętrzem. Zadaj sobie następujące pytania:

  • Kim właściwe jest dobry rodzic? Czy wyznacznikiem bycia dobrym rodzicem jest fakt bycia w związku? Jakie inne rzeczy mogą świadczyć o byciu dobrym rodzicem?
  • Jaki jest mój cel jako rodzica? Czy żeby zrealizować ten cel potrzebuję być w związku?
  • Czy słyszałam/słyszałem kiedyś o szczęśliwych ludziach, którzy byli wychowywani przez jednego rodzica? Jeśli tak, to w jaki sposób ten rodzic radził sobie samodzielnie?

Jeśli mimo wszystko wyrzuty sumienia oraz poczucie nieradzenia sobie (z emocjami, w relacjach) pozostają, warto rozważyć wizytę u do psychoterapeuty. Po to, by nauczyć się jak być szczęśliwym człowiekiem i móc przekazać to swemu dziecku.

Katarzyna-IwaszczukKatarzyna Iwaszczuk
psycholog,
na co dzień zajmuje się
psychoterapią poznawczo-behawioralną
w Gabinecie Psychologicznym
Pokój w głowie w Warszawie
www.pokojwglowie.pl

.