Czasem masz wątpliwości. Jeśli dziecko ma jednego rodzica lub rodziców rozwiedzionych – to otoczenie nieraz mówi, że jest na straconej pozycji. I gdy w środku pragniesz tego, by twoje dziecko poleciało naprawdę wysoko – to zaufaj, że może!

Nawet jeśli cały wszechświat wydaje się być przeciwko tobie, deszcz zacina w twarz, a dzieci nie chcą myć zębów, odrabiać lekcji, wracać o umówionej godzinie – to nadal mogą być ptakami.

Co to znaczy być ptakiem?

Ptak to osoba wolna, niezależna, która jest autentyczna, zna swoją wartość, wie, kim jest i czego chce od życia. To taka osoba, która buduje dobre związki, która ma dobre relacje z ludźmi i tzw. powodzenie. Ma zdrowe, ukształtowane poczucie własnej wartości.

Na poczucie własnej wartości składa się nie tylko dobra znajomość siebie, swoich talentów, mocnych i słabych stron, predyspozycji, sposobów reakcji, charakteru, ale też akceptacja tego wszystkiego. Akceptacja to łagodne spojrzenie na siebie. Pełne miłości. I jednoczesna chęć rozwoju.

I twoje dziecko może być ptakiem!

Ty sama, ty sam spójrz na nie z tą właśnie akceptacją, łagodnością, miłością. Wsparciem. Potrafisz? Te słowa są bardzo ogólne i w bieganinie, codziennym pośpiechu, samotnym stawianiu czoła problemom może być bardzo trudno.

Dlatego warto je przetłumaczyć na konkretne zachowania, działania. Warto zwrócić uwagę na konkretne słowa, kierowane do dziecka. Na konkretne sytuacje, które kreujemy naszym postępowaniem. Warto np. nie oceniać, ale mówić o naszym stosunku do tego lub o naszych uczuciach. A więc zamiast mówić: ładny chłopczyk – powiedz: lubię, gdy tak sprawnie wychodzimy z domu. Zamiast: twoja ciotka jest głupia, możesz powiedzieć: jest mi smutno, bo oczekiwałam pomocy do cioci, a jej nie dostanę. Także zamiast oceniać: kierowca-idiota – możesz powiedzieć: tak się przestraszyłam, gdy tak szybko mnie minął!

Dlaczego to ważne?

Gdy oceniamy świat i ludzi wokół (także siebie), to stawiamy się w roli wszechwiedzącego sędziego, który rozdziela rzeczy, ludzi i zdarzenia do szufladek z napisami: „dobry”, „zły”. A co jeśli ktoś się zmieni? Co jeśli rzeczywistość jest inna niż nam się (chwilowo) wydaje? A co jeśli ktoś chce myśleć inaczej? Wówczas nie ma miejsca na jego niezależność, jest tylko nasza ocena. Gdy jesteś rodzicem i nazywasz, oceniasz świat dziecka, to dysponujesz dodatkową władzą – swoim autorytetem. W ten sposób uczysz dziecko, że ma ufać tobie. Świetnie!

Tylko że wtedy nie ufa sobie! Oczywiście to skrajna sytuacja, nasze rodzicielstwo nie jest przecież czarno-białe i czasami naprawdę warto coś ocenić. Jednak możemy oceny zamienić nazywaniem faktów. Czyli możemy się zastanowić: co naprawdę się zdarzyło? Co mi to robi, że to się zdarzyło? Czego w tej sytuacji chciałabym mieć więcej? Może było tak: poprosiłam ciocię o pomoc. Ciocia powiedziała, że wyjeżdża na weekend i nie da rady przyjść. Poczułam smutek i bezradność. Chciałabym mieć więcej lekkości, łatwości, pomocy.

Nie muszę już nazywać ciotki głupią. Mogę poprosić o pomoc przyjaciółkę.

Nawet, gdy jest mi bardzo ciężko, nawet, gdy pośpiech zabija moje relacje, a ja mam wrażenie, że cały świat spoczywa na moich ramionach i jestem jedyna osobą odpowiedzialną za wszystko – nadal mogę swoimi słowami i postępowaniem sprawiać, że moje dziecko będzie ptakiem – będzie niezależne, będzie ufało sobie i będzie miało ugruntowane poczucie własnej wartości. Jak tego dokonać?

Wsparciem w tej drodze i podpowiedzią jest bezpłatny mailowy kurs dla rodziców „Latawiec czy ptak?” Sprawdź!