Nie oddałam, nie usunęłam, nie zabiłam

0
7550

Kiedy dowiedziałam się, że zostanę matką miałam ledwo 16 lat. Zewsząd dochodziły mnie szepty „nie da rady”, „to jeszcze dziecko”, „powinna się bawić i uczyć, a nie niańczyć dziecko”. Nikt, kompletnie nikt, prócz mojej mamy i babci nie wierzył we mnie. Nawet mój rodzony ojciec zwątpił w to, że podołam. Podsuwano mi różne rozwiązania. „Dobrzy” ludzie podpowiadali oddaj do adopcji, nie marnuj sobie życia, jesteś młoda i jeszcze niejedno urodzisz. Kto z nas był mniej dorosły i odpowiedzialny ? Ja, która postanowiłam za wszelką cenę dać maleństwu wszystko to, co będę w stanie, czy oni którzy ten płód traktowali jak zabawkę. Jak nie to, to następne. Zły czas – oddaj, jak towar do sklepu.

Nie oddałam, nie usunęłam, nie zabiłam. Urodziłam. Na świat przyszła piękna, maleńka dziewczynka. Majowy cud. Moje 2490 gramów szczęścia. Nigdy nie sądziłam, że można oszaleć z miłości i ze szczęścia. To, co poczułam gdy pierwszy raz położono mi ją na piersi jest nie do opisania. Nie potrafię dobrać właściwych słów, by określić te wszystkie emocje, które towarzyszyły narodzinom Pierworodnej.

Mimo, że według wielu byłam za młoda i niedoświadczona dawałam sobie świetnie radę. Mój instynkt macierzyński podpowiadał mi jak opiekować się córką. Choć w metryce miałam 17 lat potrafiłam się nią opiekować, karmić, przewijać i bawić. Nie czułam zmęczenia, znużenia dzieckiem. Nie żałowałam, że ją miałam. Łączyłam szkołę z wychowywaniem. Ani razu przez myśl mi nie przeszło, że jest moim problemem, przeszkodą, że lepiej byłoby ją oddać. Odkąd pojawiła się na świecie stała się moim oczkiem w głowie. Nie sądziłam, że miłość potrafi być tak ogromna, by być gotowym oddać życie za swoje dziecko.

Nie jestem dumna z tego, że tak szybko stałam się matką. Wiem, że naście lat to nie odpowiedni wiek. Dlaczego tak uważam, przede wszystkim dlatego że młody wiek ogranicza matkę – nie ma zawodu, ukończonej szkoły, (zazwyczaj) własnego dochodu, mieszkania, praw do dziecka (póki nie osiagnie 18lat), jakaś część odpowiedzialności za dziecko, choćby prawnej czy finansowej spada także na dziadków.

Mimo wszystko uważam, że nie wiek świadczy o tym jaką kobieta będzie matką. Niejedna młodociana mama ma więcej cierpliwości niż kobieta po 30. Dobrą matką można zostać w każdym wieku, zależy to od nas i naszego charakteru.

Ja starałam się być odpowiedzialną za moje dziecko. Ukończyłam szkołę, studia, znalazłam pracę. Choć większość osób z mojego otoczenia przekreśliła mnie, ja udowodniłam, że chcieć to móc.

W tym roku obchodziłam po raz 10ty dzień matki. Mam dwie córki. Czym jest dla mnie to święto? Szczególnym dniem, w którym powinniśmy uczulać społeczeństwo na to, że każda matka niezależnie od wieku może idealnie spełnić się w swojej roli. Nie krytykujmy, nie wytykajmy palcami – wspierajmy, pokazujmy kobietom, że wierzymy w ich możliwości. Nie zniechęcajmy, dopingujmy.

Aleksandra Czarnecka, 
samodzielna matka dwóch córek,
po burzliwym rozstaniu z ex.
Prowadzi bloga http://niecalkiemsamamama.blogspot.com/