Samodzielne wychowanie dziecka to największe wyzwanie jakie stawia przed nami życie. To nie lada wyzwanie. Chcemy wychować malucha na mądrego, szczęśliwego człowieka, który będzie potrafił dokonywać w życiu właściwych wyborów…

Zauważyliście już, że to nie takie łatwe? Wychowanie zaczyna się już od pierwszych dni, pierwszych miesięcy życia dziecka. Początkowo może wydawać się proste – wystarczy dać dziecku dużo miłości i troski. Jednak wraz z rozwojem malucha, rozwija się tez jego wyobraźnia, pomysłowość, ciekawość świata. Próbuje przesuwać granice, które mu stawiamy, pojawiają się pierwsze bunty. A ponieważ nie wie jeszcze co jest dobre a co złe potrzebuje mądrego rodzica, który wie jak tym rozwojem pokierować. To w jaki sposób przekażesz mu wiedzę o świecie zależy od Ciebie i ma duże znaczenie dla jego dalszego rozwoju.

Po co karać i nagradzać?

Rodzicielstwo można porównać do roli pilota kierowcy rajdowego. Każdy kolejny kilometr to pasmo samych niewiadomych. Maluch – rozpędzony kierowca nie wie za ile będzie zakręt, o ile stopni, gdzie są wyboje. Rodzic jest po to, by pomoc dziecku nauczyć się czytać mapę i drogowskazy. Tak, aby w dorosłym życiu potrafił jechać sam, bez pilota na siedzeniu obok.

Stosowanie kar i nagród z założenia ma w tym pomóc. Wzmocnić zachowania właściwe, pożądane i wyciszyć te złe. O ile stosowanie nagród nie wzbudza tylu emocji o tyle z karą rzecz ma się inaczej…

Kara karze nierówna

Nie tak dawno temu karanie dziecka było czymś oczywistym, bez czego nie da się wychować. 50 lat temu nauczyciel za złe zachowanie bił linijką po rękach, w domu ojciec lał pasem. 20 lat temu popularne było stawianie do kąta. Dziecko miało przede wszystkim być posłuszne – słuchać rodzica i innych dorosłych, z pokorą przyjmować kary.

Dzisiaj bicie dzieci jest prawnie zabronione. I bardzo dobrze. Bicie to przemoc, przejaw agresji. Nie jest środkiem wychowawczym, a przejawem słabości rodzica. Nawet dawanie „niewinnych” klapsów, poniżanie zaburza poczucie bezpieczeństwa dziecka, rodzi jego bezradność. Dziecko otrzymuje sprzeczne komunikaty – „Skoro rodzic mnie uderzył to mnie nie kocha”.

Nie tylko bicie dziecka jest niedopuszczalne, również szarpanie, krzyczenie… to tylko upust naszych emocji. Dziecko nie rozumie z tego za wiele. Karanie w tym sensie nie jest skuteczne, dziecko boi się potem podejmować ryzyko, wycofuje się. Wyciąga wniosek , że jak coś mu nie wyjdzie następnym razem to zostanie ukarane. Dostaje przekaz, że nie liczą się starania a efekt końcowy.

Jak karać konstruktywnie?

Konstruktywna kara powinna być pojmowana jako PONOSZENIE KONSEKWENCJI. Dziecko musi wiedzieć, że kara nie jest wymysłem rodzica i jego kaprysem, ale czymś stałym. Pewną zasadą, która jest bezpośrednim skutkiem jego zachowania. Konsekwencją wynikającą z danego czynu.

Np. zakaz oglądania telewizji przez tydzień za jedynkę z matematyki jest bezcelowy. Konsekwencją dla dziecka jest sam fakt, że się nie nauczyło, że musi teraz poświęcić swój czas na dodatkową naukę zamiast na zabawę.
Jeśli mama mówi „nie baw się jedzeniem”, a dziecko mimo to nie słucha, naturalną konsekwencją będzie posprzątanie przez dziecko porozrzucanego po podłodze jedzenia.

Dziecko musi się nauczyć ponosić konsekwencje swoich czynów.

Pozwoli mu to w przyszłości przewidywać skutki tego, co robi i być na nie przygotowanym. Konstruktywne karanie nie ma być zatem „widzimisie” rodzica i upustem jego emocji. Ma być naturalną konsekwencją wynikającą z wyboru jakiego dokonało dziecko.

Dziecko powinno wiedzieć, co go czeka, gdy nie posłucha rodzica i złamie zasady.

Dzieci dość często robią coś, czego nie powinny, bo nie mają jasno określonych zasad. Czasem to my – rodzice z nadmiaru obowiązków, zmęczenia przymykamy oko na pewne zachowania. Udajemy, że nie widzimy. Nie dziwmy się potem, że dziecko robi coś czego nie powinno, skoro rodzic nie jest konsekwentny. Dzieciom dużo łatwiej jest przestrzegać jasno wyznaczonych granic, które są stałe każdego dnia

Kilka zasad, o których zawsze warto pamiętać:
  • Mówiąc do dziecka patrz mu w oczy – niech ono też na Ciebie patrzy

  • Nie krzycz- mów stanowczym głosem

  • Zwracając dziecku uwagę nie uśmiechaj się bądź poważny, niech widzi, że nie żartujesz

  • Mów krótko, zwięźle i na temat – dziecko nie potrzebuje godzinnego wykładu

  • Nigdy nie krytykuj dziecka – krytykuj konkretne zachowanie zamiast mówić „Wstyd mi za Ciebie” powiedz „Wstydzę się, że wyrzuciłeś ten papierek na ziemię”

  • Mów co ty czujesz, a nie co myślisz o dziecku np. jestem zła, jest mi przykro, a nie ale z ciebie niezdara

  • Nie używaj słów „Ty zawsze”, „Ty nigdy”, „Jak zwykle”

  • Jasno wyznaczaj granice

I pamiętaj rodzicu, nawet, gdy jesteś zły staraj się dawać dziecku do zrozumienia, że je kochasz niezależnie od wszystkiego. Złe zachowanie ≠ Złe dziecko.

 

Zuzanna Piórkowska

Absolwentka pedagogiki i resocjalizacji
na Uniwersytecie warszawskim.
Nauczycielka w przedszkolu. Od niedawna również mama.
Prowadzi bloga parentingowego Houston mamy dziecko