„Jestem samotną matką”- to zdanie coraz częściej pada z kobiecych ust. Zastanawialiście się kiedyś kim tak naprawdę jest osoba, która to mówi?

Pomimo tego, że świat idzie do przodu, społeczeństwo patrząc na samotną matkę jeszcze myśli, że jest ona „panią lekkich obyczajów”, która sama nie wie kto jest ojcem jej dziecka, dla której liczą się tylko zasiłki i dodatki dla samotnych matek. Jest to przykre, przecież nie można tak osądzać a tym bardziej mieszać się w cudze życie.

Często matki samotne słyszą „dobre rady”, typu: „Sama nie dasz rady, dzieci potrzebują ojca”. Nie jest to żadne wsparcie a wbrew pozorom takie „podpowiedzi” sprawiają, że odzywają się w kobiecie wyrzuty sumienia. Zaczyna się martwić o wartości moralne jakie wpoi dzieciom, jak zaspokoi sama ich potrzeby, czy uda jej się wychować dzieci na porządnych ludzi?

Nie ukrywajmy, samotna matka sama musi się borykać z problemami życia codziennego jak: pranie, sprzątanie, gotowanie, rachunki, zakupy, praca, dojazdy łącznie z wychowaniem dzieci, opieką nad nimi, organizacją dnia to wszystko leży na jej barkach. To naprawdę trudne zadanie!  Udowadnia, że chcieć to znaczy móc. Matka natura zrobiła sobie mały żart: kobieta to istota delikatna, piękna a zarazem twarda jak skała i walcząca ze wszystkich sił jak tygrys, by dziecku nie stała się krzywda.

Samotne matki powinny być wzorem dla niejednej z par, które twierdzą, że nie stać ich na dziecko. Jednemu rodzicowi ciężko jest bowiem wiązać koniec z końcem, ale robi wszystko by dzieciom niczego nie zabrakło.

Samotna matka w dalszym ciągu pozostaje kobietą, musi o tym pamiętać. Ma prawo do rozwoju, do pasji, do życia. Dzieci w tym nie przeszkadzają, wprost przeciwnie- pomagają. Kiedy ma się pociechy ambicje rosną, bo przecież sami musimy dać im przykład, więc zaczynamy kursy, szkolenia, studia, podejmujemy lepszą pracę, żeby zapewnić im godne życie. Myślę, że takie samotne matki śmiało można nazwać bohaterkami, które może nie jutro, ale za kilkanaście lat zobaczą wspaniałe efekty swojej dzisiejszej pracy.

To samo tyczy się samotnych ojców. Nikt Wam nie może wmówić, że dzieci koniecznie potrzebują matki, że sami nie dacie rady. Brednie!  Dzieci potrzebują miłości, zainteresowania, ciepła a w zamian kochają bezgranicznie, pokazują jak piękny może być otaczający nas świat, uczą szczerego i beztroskiego dziecięcego śmiechu- myślę, że to wystarczająca rekompensata a samotni rodzice otrzymują dwa razy więcej miłości.

 

Marta Kornacka
blogerka
https://www.kobietao.pl/