To szokujące dla mnie, co przeczytałam o Samotnej Matce

Tez jestem nią i od 11lat wychowuje 2synow sama. Moj mąż zabrał nas do Belgii żeby nam było lepiej… a było coraz gorzej .

Pił  coraz więcej, znęcał się nad nami fizycznie i psychicznie. Zaczęłam pracować na czarno, bo wtedy tylko tak można było – żeby moim synom dać choć odrobinę normalnego życia, dzieciństwa, żeby nie odstawały od innych dzieci. Postanowiłam odejść zabierając dzieci -udało nam się uciec od Kata, emocjonalnego tyrana, który ciągle pił, co raz to z inna kobieta był.

Wniosłam sprawę o rozwód po to, by mieć święty spokój, żeby nie mógł się do nas zbliżać. Nie po pieniądze czy alimenty – nie, nie chciałam dla świętego spokoju. Moja pani adwokat była zszokowana i nie tylko on, pani Sędzia tez, moja prośbą o orzeczenie rozwodu bez alimentów .Do rozwodu nie doszło z powodu śmierci mojego męża – pijąc 10 lat po prostu się zapił. Rozwiódł nas Bóg zabierając go od nas i tym samym dał nam spokojne życie. Bez nachodzenia, awantur, wyzwisk, wyrzucania z domu, spania po znajomych itd….

Ale za to zostałam z dwoma synami, sama w obcym kraju. W Polsce, mimo ze mój mąż pracował jako policjant, dzieci nie dostałyby renty ani rodzinnego. Nie należało im się – tak mi powiedzieli w jego pracy, mimo ze przepracował tam 11 lat. Rodzina mojego męża wypięła się na nas, byliśmy potrzebni tylko na pogrzebie żeby ładnie wyglądało, ze miał rodzinę i żeby nikt nie wiedział, że mieszkał z kochanka.

Od nikogo nie otrzymałam pomocy. Dokąd się nie zwróciłam – decyzja była odmowna. A zostaliśmy sami i z wielkimi długami,  20000 euro za szpital męża w Belgii i wiele jego niespłaconych długów. Nie żebrałam o pomoc nigdzie, wzięłam się w garść i zaczęłam pracować. Często brakowało nam na życie, ale dawaliśmy jakoś radę spłacając długi i utrzymując dwóch dorastających chłopców. Nie było lekko i nie jest .Zlazłam oficjalną prace w Belgii i zaczęło być lepiej. Mamy na chleb i coś do chleba, dajemy rade trzymając się razem. Nie czekaliśmy na zasiłki, zapomogi i pomoc społeczną. Dziś mój syn ma lepszy start – skończył szkołę zawodową w Belgii i pracuje. Drugi się uczy zawodu, a ja mam nadal oficjalna prace i powoli staję na nogi o własnych siłach.

Pisze to wszystko, bo boli mnie jak ktoś może powiedzieć, ze nie opłaca się pracować ,bo lepiej żebrać o pomoc w różnych organach i nie spłacać długów.

I jeszcze jedno – niektóre kobiety robią sobie dzieci po to, żeby żyć z alimentów, ciągle wnoszą o ich podniesienie a same siedzą cale życie w domu nic nie robiąc. Przecież obowiązek utrzymania dzieci ciąży na obojgu rodzicach. To dlaczego Matka nie podejmie pracy i nie daje tyle samo pieniędzy na utrzymanie dziecka co ojciec? Gdzie tu sprawiedliwość? A na dodatek jeżeli ojciec płaci  alimenty, interesuje się dzieckiem, robi prezenty, kupuje ubrania i chce spędzać z nim czas to ona zabrania mu kontaktowania się z dzieckiem i wnosi pozew do sadu o zabranie mu praw rodzicielskich… gdzie tu jest sprawiedliwość???

Jakie jest nasze prawo Polskie, że takie rzeczy się dzieją? Co za kobieta nazywa się dobrą matką – a zmarnowała swojemu dziecku życie, bo go nie oddala do specjalnej szkoły, żeby go nauczyć czytać, pisać i zawodu, tylko prosiła szkołę, żeby go trzymali w szkole podstawowej do 18 roku życia – teraz jest analfabetą ,bez zawodu nie potrafi nic. Co to za nauczyciele i dyrektor ze na to pozwolili? Nie ma sprawiedliwości na tym świecie, jest tylko żądza lekkiego pieniądza. Za granicą kasa tez nie leży na ulicy i nie można grabić jej grabiami – trzeba na nią ciężko pracować.

Wiec po prostu kobiety weźcie się do pracy i poszukajcie jakiegoś źródła utrzymania. Jak nie tu, spróbujcie za granicą, jak wam źle w Polsce

Pozdrawiam wszystkie Matki dające sobie rade Same, bo jest ich też dużo wszędzie …..

Jadwina N.